PODZIEL SIĘ

Zrobię wszystko, by na Ursynowie odbywało się jak najwięcej konsultacji społecznych ‒ mówi nowy burmistrz Ursynowa Robert Kempa. 

Ewolucja czy rewolucja? Czego można się spodziewać po pańskich rządach na Ursynowie?

Raczej to pierwsze, choć w niektórych aspektach rewolucja jest rzeczywiście niezbędna. Duże zmiany nastąpią między innymi
w kontaktach z „dużym ratuszem”, czyli urzędem miasta, oraz w komunikacji zewnętrznej. W przeciwieństwie do mojego poprzednika nie będę tweetował. Chcę postawić na dużą liczbę małych spotkań z mieszkańcami. Nie będą to „przesłuchania burmistrza”, lecz spotkania w lokalnych społecznościach, chyba że takie będzie oczekiwanie mieszkańców. Planuję również rozbudować kanały dystrybucji informacji o ważnych dla mieszkańców sprawach. Znajdą się one między innymi na słupach czy w szkołach, chcę w tej sprawie też nawiązać współpracę ze spółdzielniami. Zależy mi na tym, żeby do mieszkańców docierały informacje o inwestycjach, które mają powstać w ich sąsiedztwie, czy o przygotowywanych przez miasto planach zagospodarowania przestrzennego.

Mieszkańcy będą mieli większy wpływ na władzę?

Takie jest moje zamierzenie. Zrobię wszystko, by na Ursynowie odbywało się jak najwięcej konsultacji. Mam nadzieję, że zaproszenie przyjmą takie organizacje jak Stowarzyszenie Miłośników Stołecznej Komunikacji SISKOM, Zielone Mazowsze czy inne organizacje ekologiczne. Spotkałem się już ze środowiskiem rowerowym. Ustaliliśmy, że tam, gdzie można stworzyć pasy rowerowe bez szkody dla miejsc parkingowych, będziemy je wprowadzać. Zaczynamy jeszcze w tym roku. Chciałbym, żeby zadania w przestrzeni publicznej były zaplanowane na co najmniej kilka lat. Nie może być tak, że najpierw sadzimy żywopłot i drzewka, a za kilka lat je wykopujemy, bo chcemy zbudować parking. Wiem, że w poprzednich latach na Ursynowie takie sytuacje się zdarzały.

Pod koniec zeszłego roku poinformował pan, że Ursynów przejmie ponad 6 tys. mkw. w okolicy parku im. Romana Kozłowskiego (Kopy Cwila). Pojawiło się już zarządzenie prezydenta Warszawy w tej sprawie. To prezent z okazji zmiany koalicji rządzącej dzielnicą?

Nie, to był normalny tryb pracy urzędowej. We wtorek przed świętami przyszedł do urzędu projekt zarządzenia w sprawie przyjęcia darowizny od archidiecezji. To świetna wiadomość. Będzie można powiększyć park, strefę wejściową, stworzyć dodatkowy teren zielony do dyspozycji mieszkańców. O tym zadecydują mieszkańcy – być może w ramach budżetu partycypacyjnego. Jednak jest również „prezent”. Razem z główną księgową byliśmy na komisji budżetu. 15 stycznia na wniosek pani prezydent uzyskaliśmy ponad 7 mln zł na wykup działek pod budowę połączenia drogowego z Wilanowem, czyli ul. Ciszewskiego. W 2015 r. chcemy zacząć rozmowy na temat gruntów po stronie ursynowskiej i rozpocząć prace projektowe. Jednak bez dobrej współpracy z właścicielami tych działek ten projekt może polec. Tu doceniam zaangażowanie poprzedniego zarządu dzielnicy. Mam nadzieję, że uda nam się dojść z właścicielami gruntów do porozumienia. Warto podkreślić, że nie ma to żadnego wpływu na prace nad ul. Nowokabacką.

Jako ważną inwestycję wskazał pan na sesji rady dzielnicy również budowę domu kultury.

Nie jednego, tylko dwóch. Jeden powstanie na Zielonym Ursynowie – czyli Dom Tradycji Ursynowa. Tu nie powinno być żadnych problemów. Pozwolenie mamy też na budowę drugiego domu kultury, tego na tyłach Urzędu Dzielnicy Ursynów. Tutaj jednak pośpiech nie jest wskazany. Chcę przyjrzeć się dokładnie projektowi. Poprosiłem Biuro Kultury o opinię na jego temat, pod koniec lutego powinna być gotowa. Wydaje mi się, że dom kultury powinien spełniać nie tylko funkcje ściśle kulturalne, ale też być miejscem spotkań mieszkańców, w którym będą oni chcieli przebywać. Chcę mieć pewność, że planowany dom kultury jest tym, czego oczekują mieszkańcy. Tu również chcę działać szybko. Jeśli do projektu potrzebne będą poprawki, to trzeba je wprowadzić jeszcze w tym roku. Będę rozmawiał ze skarbnikiem miasta i przekonywał go, by dom kultury przy ratuszu został zbudowany jeszcze w tej kadencji.

Na sesji rady dzielnicy powiedział pan, że Ursynów wydaje dużo pieniędzy na jedzenie dla kotów. Czy pod pańskimi rządami te zwierzęta będą jadły mniej?

Absolutnie nie. Jestem jak najbardziej zwolennikiem kupowania karmy. Być może w emocjach niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi o to, że Ursynów w pierwotnym budżecie na 2013 r. miał więcej pieniędzy na karmę dla kotów niż Praga-
Południe na remonty mieszkań komunalnych.

Dziękuję za rozmowę.
Robert Biskupski

Fot. Urząd Dzielnicy Ursynów

BRAK KOMENTARZY